czwartek, 21 września 2017

Aniołek z Dzidziusiem

Dziękujemy - wspólnie, we trójkę - za wszystkie Wasze gratulacje i ciepłe słowa pod poprzednim postem :)

Dopisałam drugą część mojego ciążowego/macierzyńskiego alfabetu...
Pierwsza część TUTAJ.
Nadal przeżywam wydarzenia z ostatnich dni, tygodni, ale... to jest tak rozkosznie pozytywne szczęśliwe zamieszanie... ;)
Nasza Ewa co dzień dostarcza nam mnóstwo radości i uśmiechu, staram się cieszyć każdą chwilą... :)

Chciałabym dziś pokazać drugą z moich aniołkowych prac związanych z macierzyństwem. Podobnie jak poprzednią postać, tego aniołka ulepiłam będąc jeszcze z Ewą w ciąży.


Marzę o tym, żeby usiąść znów do lepienia z gliny :) Podobnie jak z decoupage jeszcze chwilę muszę zaczekać, zregenerować się troszkę...

piątek, 15 września 2017

Aniołek... z brzuszkiem :)

…Pamiętam jak tydzień temu w czwartek wieczorem siedziałam przy komputerze i przeglądałam zdjęcia, które chciałam umieścić na blogu. Jednocześnie rozmawiałam z Adamem o planach na kolejny dzień. Poranek i większą część czwartku poświęciłam na porządki – w końcu dotrzymałam danej sobie obietnicy, że przygotuję szafkę na ubranka dla Dzidziusia, oraz że dopakuję kilka ostatnich rzeczy do walizki do szpitala.

Mój termin porodu był na około 20 września, więc robiłam wszystko na spokojnie – z myślą, że jeszcze będę miała około 2 tygodnie na zweryfikowanie tego, co przygotowałam. Co więcej, kładłam się spać planując, że następnego dnia wykończę kilka pudełek – już miałam naszykowane farby, oraz wzory do naklejenia…

Tymczasem w piątek 8 września nad ranem odeszły mi wody, zaczęły się skurcze, o 6:00 dotarliśmy do szpitala, a o 7:00 mała Ewa była już z nami. Jak teraz o tym myślę, to… no jest to szok :)

Przez ostatni tydzień kłębiły się we mnie różne przemyślenia, emocje, wrażenia i sądzę, że blog będzie dobrym miejscem, żeby je troszkę uporządkować – opisanie tego wszystkiego traktuję jako taki… sposób na relaks, uspokojenie się :) Zrobiłam z tego alfabet – było mi wygodnie do każdej litery przypisać jakieś skojarzenie.



Przy okazji pokazuję jedną z dwóch moich anielskich postaci inspirowanych macierzyństwem. Gdzieś kiedyś widziałam na Facebooku aniołka z brzuszkiem i pomyślałam – czemu nie? :)

Pierwsza postać plus pierwsza część alfabetu. W ramach relaksu wkrótce zajmę się dalszym ciągiem.
Przy okazji chętnie znów zajrzę do blogowego świata i popatrzę co nowego powstało... :) potrzebuję takich chwil tylko dla siebie, oczywiście jak już uda mi się pospać...


niedziela, 3 września 2017

Letnie spacery z kapeluszami

Dawno nie było nic ceramicznego :)


Dziś post z dużą ilością zdjęć - nie tylko moich glinianych postaci.

I po troszeczku: 
        ... O lepieniu z gliny...
          ... O konkurencji w biznesie...
... O kapeluszach i spacerach...
   ... O morzu, o naszym Bałtyku :)
                  ... O tym, że kończy się lato...

Zapraszam :)


środa, 30 sierpnia 2017

Gościnnie

Czy to decoupage czy nie decoupage?.... ;)
Tym razem sięgnęłam po papiery do scrapbookingu - szczegóły w dalszej części.


Są to dwa projekty, które przygotowałam jako gościnna projektantka.
Dzięki wyróżnieniu w zabawie "Niech żyją wakacje" (nagrodzone zostało moje letnie pudełko w szarościach - TUTAJ) zostałam zaproszona do gościnnego projektowania na blogu organizatora wyzwania, czyli Three Wishes :)

Post pojawił się niedawno na blogu Three Wishes - można zobaczyć go TUTAJ.

czwartek, 24 sierpnia 2017

niedziela, 20 sierpnia 2017

W nadmorskim klimacie

Oto i pudełeczko inspirowane tematami związanymi z morzem... :)


Niestety... wakacje powoli się kończą... znowu nie wiem jak i kiedy nagle zrobiła się końcówka sierpnia :(

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pastelowe prezenty

Dwa prezentowe pudełeczka - wręczone kilka dni temu, więc mogę pokazywać ;) ;)


Jeden z nich to pudełko na prezent ślubny, drugie to podziękowanie dla znajomej fryzjerki.


sobota, 12 sierpnia 2017

Misiowe pudełko

Ostatnio było pastelowo, jasno i kwieciście, a teraz - dla odmiany  - trochę inne klimaty :) Naturalne drewno w ciemnych odcieniach i misiowy motyw...



wtorek, 8 sierpnia 2017

Niebiesko, z różami

Na początku dziękuję za wszystkie gratulacje, komentarze, odwiedziny, ciepłe słowa, które tu zostawiacie... :) Dają chęci do działania, motywują, żeby działać i uczyć się dalej.
I przy okazji witam serdecznie nowych Gości :)

Dziś chciałabym pokazać całkiem spore pudełko (formatu prawie A4), które ostatnio ukończyłam. Jest dla mnie ważne przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy pracowałam z innym papierem niż dotychczas... Szczegóły i fotki w dalszej części wpisu :)


piątek, 4 sierpnia 2017

Dwa razy dwa

Ufff, choć na chwilę przestało być gorąco...
Dlatego korzystam z tego, że mózg mi się nie przegrzewa i zaglądam do blogowego świata i przy okazji pokazuję różne moje twory. Tym razem dwa komplety po dwa elementy każdy :)


Tęskniłam za latem, za ciepłymi nocami, za zapachem rozgrzanej trawy, drzew, za pięknym niebem - takim jakie potrafi być tylko o tej porze roku, z charakterystycznym odcieniem błękitu, z rozrzuconymi pierzastymi chmurkami... ale pewnie z powodu mojego błogosławionego stanu nie jest mi tak przyjemnie i łatwo w tym roku :)

sobota, 29 lipca 2017

Pudło z lawendą

Chciałabym pokazać kolejną pracę z serii "metamorfozy" :)


Tym razem ogromne pudło. Kupiłam je na jakiejś wyprzedaży w markecie, rok temu ozdobiłam, ale po raz kolejny nie byłam zadowolona... Pudło przestało kilka miesięcy i teraz w lipcu doczekało się liftingu ;)

wtorek, 25 lipca 2017

Czekolada, kawa i wypróbowany przepis na ciasto

Dziś o słodkościach, kawie i... do tego ciasto do kompletu ;)


Ostatni weekend udało nam się spędzić nad morzem, trafiliśmy w IDEALNĄ pogodę - wiatr, słońce, bez deszczu... Wycisnęłam co się dało w ciągu tych niecałych dwóch dni - spacer po plaży wieczorem, spacer do latarni morskiej, po lesie, gofry, lody, wędzona rybka... taki mini-wakacyjny pakiet :) Krótki, ale jakże potrzebny wypoczynek...

Dziś szybciutko - o dwóch zakładkach, metamorfozie słoika i do tego ciasto, które polecam :)

czwartek, 20 lipca 2017

Lato w szarościach

A oto i praca, co do której nie mam zastrzeżeń... :) Rzadko się taka zdarza - jedna na kilkanaście / kilkadziesiąt - ale się zdarza... jest taka, że już nic bym nie dodała, nic nie odjęła.


Inspiracją jest lato i trwające wakacje... A przede wszystkim pogoda jaką mamy :) najczęściej ostatnio za oknem widzę chmury.
Jak zobaczyłam tę serwetkę, to po prostu wiedziałam, że MUSZĘ zrobić z nią jakieś pudełeczko, koniecznie z bejcą i przecierkami... zabierałam się do tego i zabierałam... i znów blogowy świat przyszedł z pomocą - naoglądałam się prześlicznych prac z morskimi, plażowymi motywami i też zapragnęłam stworzyć coś w takim klimacie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...